17.03.2021

Kogut z Kazimierza Dolnego

Z Nałęczowa płynnym ruchem przenosimy się nad Wisłę, do Kazimierza Dolnego, i zapytujemy:
Czy kazimierski kogut nadaje się dla wegetarian? 🤔🤔🤔 Legenda mowi, że da się go dowieźć do domu, nie zjadłszy w aucie, ale nie potwierdza tego nauka (ani doświadczenie).

tradycyjny wypiek z kazimierza dolnego - kogut z ciasta drożdzowego

A skoro już o legendach mowa, to jest i taka o kogucie z Kazimierza Dolnego (nie, nie ma w niej ani słowa o drabinie). Nie jest to podanie wysokich lotów, ale możecie przeczytać dzieciakom, gdy będą sobie tego ptaszka z glutenu żuć.

W skrócie chodzi o to, że pewnemu diabłu bardzo spodobało się to renesansowe nadwiślańskie miasteczko. I w sumie trudno gościa winić, wystarczy przyjechać w weekend na rynek, żeby zobaczyć, że gust dzielą z diabłem tysiące Polaków. Uwił więc sobie nasz czart przytulne gniazdko w pobliskim wąwozie i wjechał na dietę pudełkową o profilu "sam drób". Wkrótce w KD z całego ptactwa został tylko jeden stary kogut. Rzekomo mądry, tak mówi legenda, ale nie oszukujmy się: jego "mądrość" polegała tylko na tym, że schował się przed diabłem w jaskini. Brawo. Gdy głodny bies ruszył na polowanie, zakonnicy spryskali mu dom wodą święconą. Zaszachmatowany, wyprowadził się więc z miasta, a ulice Kazimierza przejął kogut i jego gang. Żartuję, kogut nie miał gangu, tak mi się napisało.

studnia na rynku Kazimierz Dolny